Koń ciągnący dorożkę zdechł na ul. Freta, tuż pod główną bramą Barbakanu. Świadkowie twierdzą, że . Weterynarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził że przyczyną zgonu było przeciążenie układu krwionośno - oddechowego spowodowane upałem. "W tym przypadku . Był gruby i najprawdodpoboniej dlatego nie zniósł takiego wysiłku fizycznego" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Gruda ze Straży dla Zwierząt.
Woźnica nie był w stanie okazać strażnikom ani książeczki szczepień, . Powiedział za to, że zwierzę pracowało dziś pierwszy dzień po miesięcznej przerwie, bo wcześniej jego właściciel leżał w szpitalu.
"Zabieramy konia na sekcję w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Po niej będzie można powiedzieć coś więcej. Na razie wygląda to jednak, na kolejną ofiarę ludzkiej głupoty. Prosta mentalnośc mówi, żeby . Ale to wcale tak nie jest" - mówi Gruda.
>>> Wycieńczony koń padł pod Morskim Okiem