Auto wjechało do Motławy przy moście przy ulicy Olszyńskiej w Gdańsku. Jak przekazała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, kierujący autem zdążył z niego wyjść, zanim pojazd zatonął. Mężczyzna trafił pod opiekę Zespołu Ratownictwa Medycznego.
Do niecodziennej akcji w poniedziałkowy wieczór zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej.
Policja: Nie dostosował prędkości do warunków drogowych
Jak w rozmowie z tvn24.pl poinformowała podinspektor Magdalena Ciska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, kierujący pojazdem nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze.
Jak zaznaczyła, funkcjonariusze ruchu drogowego po przyjeździe na miejsce ustalili, że 33-letni kierowca jaguara, jadąc ulicą Mostową w Gdańsku nie dostosował prędkości do warunków drogowych. Stracił panowanie nad autem, zjechał do prawej krawędzi jezdni i wjechał do Motławy.
Mężczyzna był trzeźwy. Został ukarany mandatem wysokości 1500 złotych.
Redaktorka portalu Dziennik.pl. Kilka lat spędziła w tvn24.pl, wcześniej współpracowała między innymi z Newsweekiem i Galą. Kocha koty, fantastykę i - jak na rodowitą Wielkopolankę przystało - pyry w każdej postaci. W wolnych chwilach spaceruje po lesie, zaczytuje się w mitologii słowiańskiej i rozpieszcza swoje dwie kocie podopieczne - Chrupkę i Melisę.