Podobno nikt nie rodzi się złodziejem. Nawet jeśli nie, to niektórzy zaczynają się uczyć "fachu" bardzo wcześnie. W Białymstoku ojciec wybrał się na włamanie ze swoim czteroletnim synem. Wpadli, bo mały rozpłakał się, gdy stał samotnie na czatach.
Minionej nocy policjanci patrolujący białostockie osiedle Wygoda usłyszeli płacz dziecka. Nie była to jednak kolejna historia o malcu porzuconym w nocy. Chłopiec stał obok zaparkowanych samochodów i szlochając wołał tatę.
Policjanci zauważyli, że w zaparkowanym obok aucie wybita jest szyba. Zajrzeli do środka, a tam . Okazało się, że to ojciec chłopca. Syn miał go ostrzec, gdy zauważy zbliżającą się policję, ale .
Za próbę włamania mężczyźnie grozi 10 lat więzienia. Kwestią opieki nad dzieckiem zajmie się są rodzinny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl