Tego piątku mieszkańcy długo nie zapomną. Na boisku nad zalewem nieopodal miejscowości rozgrywano . Jedną z konkurencji był bieg na 800 metrów. Do startu szykował się w nich .
Według świadków chłopiec w ostatniej chwili chciał zrezygnować. Żalił się nauczycielowi, że . "Wuefista powiedział, że jeśli ktoś chce mieć dobrą ocenę na koniec roku, to " - stwierdziła jedna z uczennic gimnazjum.
Sebastian pobiegł. Po 200 metrach się przewrócił. Na pomoc rzucili się mu nauczyciele. Zaczęli . W tym czasie w stronę Gródka leciał już . Ale ani nauczyciele, ani lekarze nie byli w stanie przywrócić akcji serca. .
Sprawą zajęła się już prokuratura. "Będziemy wyjaśniać, jak to się stało, że ten chłopak w ogóle wystartował w zawodach. I czy były jakiekolwiek przeciwwskazania, czy nie" - mówi "Kurierowi Porannemu" .
Jak na razie przeprowadzono już chłopca. Ale nie dała ona odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci. Być może da ją .
Prokuratura jest też ostrożna w ocenie , który wysłał do biegu Sebastiana. Nie da się bowiem stwierdzić z całą pewnością, że zmusił chłopca do startu. "Na chwilę obecną nie wynika to z akt sprawy" - mówi gazecie prokurator Sieńczyło.