O sprawie w swoich mediach społecznościowych poinformowało Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze "Dzika Zagroda".

W lesie w okolicy Tuczna (Zachodniopomorskie) we wtorek znaleziono martwego żubra. Jak wskazano, był to młody osobnik, byk w wieku około 6 lub 7 lat, w dobrej kondycji.

W ciele znaleziono pocisk. Żubr umierał kilkadziesiąt dni

Reklama

"Nadleśnictwo Tuczno poinformowało nas o odnalezieniu przez przypadkową osobę martwego żubra w okolicach Prusinowa Wałeckiego, który prawdopodobnie został postrzelony. Na prawym boku zwierzęcia za łopatką znajdowała się rana wlotowa po pocisku, w związku z czym została zawiadomiona policja i zostały wszczęte odpowiednie procedury" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na profilu "Dzikiej Zagrody".

Dodano, że przeprowadzona została sekcja zwłok zwierzęcia.

Reklama

Lekarz weterynarii "wydobył dobrze zachowany pocisk, który został przekazany policji.
Strzał nie był śmiertelny, ale uszkodził przewód pokarmowy, co doprowadziło do przewlekłego stanu zapalnego i śmierci zwierzęcia. Śmierć nastąpiła dwa dni temu, natomiast postrzał 3-4 tygodnie temu. Żubr ten umierał powoli, w męczarniach przez kilkadziesiąt dni" - podkreślają członkowie Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.

Strzał padł z broni myśliwskiej

O sprawę zapytaliśmy wałecką policję. Starsza aspirant Beata Budzyń, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wałczu przekazała, że nie wiadomo jeszcze, kto strzelił do żubra, ale wiadomo, że strzał wykonano "przy użyciu broni myśliwskiej".

Dodała, że w sprawie przesłuchano świadków i zabezpieczono pocisk wydobyty z ciała osobnika.

Oficer prasowa podkreśliła, że sprawcy za zabicie objętego ochroną zwierzęcia - a takim jest w Polsce żubr - grozi kara od grzywny do pięciu lat pozbawienia wolności.

Sprawie przygląda się też prokuratura.