57-letnia Teresa B. zasztyletowała swojego 35-letniego syna - co do tego sąd w Toruniu nie miał wątpliwości. Ale mimo to postanowił nie karać kobiety. W ten sposób uznana za morderczynię nie spędzi za kratami ani chwili. Dlaczego? Nie wiadomo - uzasadnienie wyroku jest tajne.
Syn Teresy B. zginął z jej rąk . Kobieta w czasie domowej awantury. Rany okazały się śmiertelne.
Proces skończył się jasnym stwierdzeniem - . Sąd jednak postanowił
Skąd decyzja, by wypuścić morderczynię na wolność? Nie wiadomo - proces od początku toczył się . Także jego uzasadnienie jest utajnione. Znane są jedynie opinie biegłych mówiące o tym, że . Jej obrońca poza tym podkreślał, że .
Także prokuratura w akcie oskarżenia poniekąd broniła kobiety - przyznała, że . Zarzucała jednak Teresie B., że przekroczyła jej granice.
Wyrok jest nieprawomocny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|