Gazeta Wyborcza informuje, że powodem umorzenia śledztwa był "brak znamion czynu zabronionego". W rozmowie z dziennikarzami Daniel Prokopowicz, rzecznik kieleckiej Prokuratury Okręgowej wyjaśnił, że postanowienie wydane zostało osobom pokrzywdzonym.
- Nie mamy jeszcze potwierdzenia odbioru. Dopiero gdy takie potwierdzenie otrzymamy, będziemy mogli mówić o szczegółach - powiedział.
Prokuratura nie dopatrzyła się umyślności?
Prokuratorska decyzja nie jest prawomocna. Podlega także zaskarżeniu.
Jeden z prawników, który udzielił wypowiedzi GW zaznaczył, że należałoby wykazać umyślność działania, by doszło do znieważenia zwłok. Dodał, że najprawdopodobniej takiej umyślności prokuratura się nie dopatrzyła. Podkreślił, że rodzina może nadal dochodzić roszczenia, ale na drodze cywilnej.
Wydali zwłoki innemu zakładowi pogrzebowemu. Ciało skremowano
Koszmarna pomyłka miała miejsce na końcu września 2023 roku.
Jak informowaliśmy wtedy, rodzina zmarłej kobiety zgłosiła się na okazanie zwłok w umówionym wcześniej zakładzie pogrzebowym. Okazało się jednak, że szpital wydał zwłoki innemu zakładowi, który już je skremował.
Szpital Kielecki przekazał, że "nie współpracuje z zakładem odpowiedzialnym za zdarzenie, a jego wstęp na teren Szpitala miał miejsce wyłącznie na żądanie rodziny zmarłego Pacjenta, którego zwłoki były przeznaczone do kremacji".
Okoliczności pomyłki wyjaśniała policja pod nadzorem prokuratury.
Redaktorka portalu Dziennik.pl. Kilka lat spędziła w tvn24.pl, wcześniej współpracowała między innymi z Newsweekiem i Galą. Kocha koty, fantastykę i - jak na rodowitą Wielkopolankę przystało - pyry w każdej postaci. W wolnych chwilach spaceruje po lesie, zaczytuje się w mitologii słowiańskiej i rozpieszcza swoje dwie kocie podopieczne - Chrupkę i Melisę.