Był ranek. Z Zielonej Góry do Słubic właśnie wyjeżdżał autobus. To był rejsowy autokar. Mimo wczesnej pory, pasażerowie nie byli już zaspani, bo zauważyli dziwne zachowanie kierowcy. Zadzwonili po policję. Całe szczęście, bo okazało się, że mężczyzna miał około promila alkoholu.
Tylko przytomność umysłu ludzi, którzy wsiedli wcześnie rano do autobusu zmierzającego do Słubic, pozwoliła uniknąć tragedii. Zawiadomili policję o dziwnym zachowaniu kierowcy, a mundurowi nie czekając, zatrzymali go do kontroli zanim jeszcze wyjechał poza Zieloną Górę.
"Okazało się, że podejrzenia pasażerów były zasadne. . Teraz grozi mu utrata prawa jazdy i do dwóch lat więzienia" - informuje rzeczniczka zielonogórskiej policji Małgorzata Stanisławska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|