Na łodzi motorowej "Mariola" było . Łowili ryby na łowisku nieopodal . To najprawdopodobniej był dziewiczy rejs motorowej łodzi. W pewnym momencie dostała silnego przechyłu i zaczęła nabierać wody. Wędkarze zdecydowali się wysłać sygnał SOS. Była godz. 11.09.
Na pomoc tonącej jednostce ruszyły przepływające niedaleko kutry rybackie. Rybakom udało się wyciągnąć . Są w szoku. Niektórzy znaleźli się w wodzie, są więc wychłodzeni. Jednej osoby niestety nie mogli znaleźć.
Jak twierdzi "Głos Koszaliński", to , który kierował jednostką. Na pokładzie była też 22-letnia córka i sześcioro wędkarzy z Miastka i okolic.
Z portu ruszyli też ratownicy. "Do poszukiwań zaginionego SAR skierował statek ratowniczy SAR - 1500 <Tajfun> i łódź ratowniczą R-26 z bazy w Darłowie. W poszukiwaniach uczestniczy też " - poinformował Maciej Zawadzki, starszy inspektor z Morskiego Ratowniczego Centrum
Komandor podporucznik Piotr Adamczak z biura prasowego Marynarki Wojennej wyjaśnił, że zaginionego poszukuje , w gotowości utrzymywany jest zaś śmigłowiec Mi-14 PS z bazy w Darłowie.