Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert miażdży antyimigranckie marsze. "Dzieło politycznych szarlatanów"

20 lipca 2025, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protest "Stop imigracji" w Rybniku
Protest "Stop imigracji" w Rybniku/Agencja Wyborcza.pl
W weekend w ponad 80 polskich miastach odbyły się antyimigranckie marsze pod hasłem "Stop imigracji!". Organizowane przez Konfederację i środowiska prawicowe, wywołały również kontrmanifestacje. Prof. Andrzej Rychard z PAN ostro skomentował wydarzenia, nazywając je "dziełem politycznych szarlatanów" i wytykając "zarządzanie strachem" w polskiej polityce.

Profesor Andrzej Rychard z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk oraz Fundacji Batorego ocenił, że sobotnie manifestacje były efektem niewiedzy. Uczestnicy marszów w rozmowach z reporterami TOK FM wyrażali obawy przed "szariatem" i "panoszeniem się obcokrajowców", jednocześnie deklarując, że nie mają nic przeciwko imigrantom, o ile ci "dostosowują się do zasad i pracują legalnie". Rychard nazwał tę argumentację "pomieszaniem z poplątaniem".

Elity polityczne winne braku polityki migracyjnej

Według prof. Rycharda, za brak rzetelnej wiedzy i informacji o migracji odpowiadają elity polityczne, nie tylko w Polsce. Podkreślił, że Polska nie ma właściwej polityki migracyjnej, a europejska jest po prostu słaba. Ekspert zwrócił uwagę, że problem migracji na razie nie dotyka Polski w dużym stopniu, ale politycy powinni mieć świadomość, że w przyszłości stanie się on ważnym tematem.

"Polityczni szarlatani zarządzają strachem Polaków"

Profesor Rychard mocno skrytykował obecne podejście polityczne, które skupia się na "zarządzaniu strachem, rozbudzaniu obaw i wyolbrzymianiu problemu, którego na ten moment nie ma". Stwierdził w TOK FM, że "w tę niewiedzę wchodzą rozmaici szarlatani polityczni, którzy zarządzają strachem Polaków", posługując się hasłami takimi jak "grozi nam szariat".

Za antyimigranckie nastroje odpowiadają przede wszystkim politycy, którzy podsycają atmosferę. Choć Konfederacja "doskakuje do emocji", to "cały klimat polityczny" jest główną siłą napędową. Rychard zaznaczył, że nie tylko partie prawicowe, takie jak PiS czy Konfederacja, wpływają na postrzeganie "obcych". Winę ponosi również rządząca koalicja, która "nie potrafi znaleźć języka, opanować i wyhamować nastrojów antyimigranckich", skupiając się na wzajemnym wytykaniu błędów.

Nastroje antyimigranckie pozostaną

Profesor Andrzej Rychard przewiduje, że nastroje antyimigranckie będą się utrzymywać. Będą one potrzebne partiom, takim jak PiS, do "zgrania się" z bardziej radykalnymi ruchami, np. Konfederacją, w kontekście przygotowań do ewentualnego przejęcia władzy. Mimo to, Rychard dostrzega pewną nadzieję w tym, że sama Konfederacja jest "tworem bardzo zróżnicowanym", co daje szansę na to, że "nie wszystko musi iść od razu w czarnym czy też brunatno-czarnym kierunku".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj