Karty prepaidowe kupowały w Polsce firmy zarejestrowane za granicą, które deklarowały, że sprzedadzą je poza naszym krajem. Dzięki temu mogły korzystać z zerowej stawki VAT.
". Zorganizowana grupa przestępcza zdominowała handel kartami w niektórych rejonach kraju" -
powiedział PAP rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.
Zarobkiem dla uczestników procederu była 22 proc. kwota podatku oraz marża. Dla uwiarygodnienia oszustw zakładano firmy w Niemczech, Czechach, na Węgrzech i Słowacji oraz w Wielkiej Brytanii.
Według prokuratury takich firm było ok. 40, a w Polsce kolejnych 80. Dotychczas zatrzymano 28 podejrzanych.
Dwie osoby, które zatrzymano w niedzielę, będą przesłuchiwane. Jest wśród nich jeden z trzech mężczyzn podejrzanych o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Pozostali usłyszeli już w prokuraturze prania brudnych pieniędzy, wyłudzeń skarbowych i poświadczania nieprawdy.
"Podejrzani składali wyjaśnienia, opisując dokładnie mechanizm działania grupy, stąd znamy skalę wyłudzeń" - powiedziała PAP prok. Marcinkowska.
W piątek aresztowano właściciela warszawskiej firmy, która była głównym odbiorcą kart i zajmowała się rozprowadzaniem ich w Polsce. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu
zarzutów.
, wobec pozostałych zastosowano poręczenia majątkowe. Na poczet przyszłych kar na kontach podejrzanych zabezpieczono w sumie ok. 3 mln zł.
Tylko u jednego z zatrzymanych znaleziono prawie 600 tys. zł.Śledztwo w tej sprawie prowadzą wydziały do walki z przestępstwami gospodarczymi komend wojewódzkich policji w Krakowie i w
Rzeszowie oraz Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Policjanci współpracują z funkcjonariuszami z innych krajów.