"Polskie weto? To możliwe"
- "Platforma zmarnowała dwa lata rządów"
- Kompromis Tuska w walce o czyste powietrze
- USA i Chiny razem w sprawie klimatu
- "Czas usiąść do gry o klimat"
- Polska zarobi 25 milionów euro na CO2
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Kopenhadze będą kraje – Chiny, Indie, Brazylia – które dużo emitują CO2. Rozumiem, że im podoba się klucz oparty o PKB?
Nawet gdybyśmy zgodzili się, że Chiny i Indie nie będą płaciły do wspólnej kasy, to i tak dalsze działanie nie ma sensu, jeśli nie zadeklarują, o ile zredukują emisję do 2020 r. Unia
chciałaby, by było to 15 – 30 proc. w stosunku do ich obecnej emisji. Na razie te kraje nie zgłosiły deklaracji.
Na poziomie deklaracji to i one głosiły wolę zmniejszenia emisji.
Ale nie mówiły, o ile procent planują redukcję. Chiny teraz są na pierwszym miejscu na świecie pod względem emisji CO2. Ich emisja jest większa niż USA. Emisja CO2 z całej UE to 12 proc.
emisji światowej. Więc jeśli my ograniczymy ją o 30 proc., to będzie to tylko 4 proc. w skali świata.
Chińczycy mówią „tak” dla działań proekologicznych, ale nie kosztem rozwoju.
Chiny nie chcą podejmować zobowiązań, które musiałyby respektować na gruncie prawa międzynarodowego.
Ostatnie działania Polski były krytykowane na świecie. Noblista Desmond Tutu krytykował Donalda Tuska za egoizm narodowy, a w Financial Times ukazało się ogłoszenie, w którym nasz
premier i inni politycy zostali wezwani, by „nie byli potworami”.
Powinniśmy do tego podchodzić spokojnie i podtrzymywać własne stanowisko. Ważne, by wyważyć interes kraju i solidarność światową.
W Polsce organizacje ekologiczne nazywają nasz rząd hamulcowym.
Szanuję to, ale jeden kraj nie da rady być hamulcowym.
Sceptycy mówią, że protokół z Kioto był nieprzestrzegany, więc i Kopenhaga niczego nie przyniesie.
Protokół z Kioto stał się elementem prawa międzynarodowego. Kraje, które nie są w stanie wypełnić zobowiązań – jak Japonia czy Hiszpania – muszą w budżecie
przeznaczać potężne środki na zakup uprawnień do emisji.
A co z USA? Słychać głosy, że Obama będzie wolał wydać pieniądze na reformę służby zdrowia niż na ratowanie klimatu.
USA nie ratyfikowały protokołu z Kioto, stąd nie obowiązują ich limity emisji. Poprzednia administracja twierdziła, że robi dużo, ale nie chce się zobowiązać. Nowa administracja mówi, że
robi dużo i chce się zobowiązać. W Senacie jest ustawa, która zakłada redukcję emisji o 23 proc. do 2020 r. w stosunku do roku 2005. To duży postęp.
Czy światowi liderzy naprawdę wierzą w zagrożenia klimatyczne? Vaclav Klaus napisał książkę, gdzie potraktował je jak wielkie oszustwo.
Bazując na moim doświadczeniu naukowym, mogę powiedzieć: następuje ocieplenie klimatu w wyniku wzrostu stężenia gazów cieplarnianych. I to wina człowieka. Wzrost stężeń jest wynikiem
wydobywania spod ziemi tego, co przyroda nagromadziła tam przez miliony lat – węgla, ropy, gazu – i w krótkim czasie wyrzucenie tego w postaci CO2 do atmosfery.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!