Nowak: Platforma nie pęka
Wiceszef sejmowego klubu PO nie martwi się gwałtownym spadkiem poparcia dla Platformy Obywatelskiej. "Media koncentrują się na wyłapywaniu potknięć" - przekonuje Sławomir Nowak w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Zapewnia też, że w partii nie ma żadnych pęknięć czy różnic.
- Platforma trzyma się mocno
- Nowak niechcący zdradził plany Tuska
- Tusk sam zdecyduje, kiedy zeznawać
- Platforma chce złowić znanego polityka
- "Tusk jest złym premierem"
- Polacy czarno widzą rok 2010
- "Tusk nawet jak pracuje, to wypoczywa"
- Wyborcy dali Platformie w zęby
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po dziewięciu procentach w dół, 37-procentowe poparcie dla Platformy w sondażu SMG/KRC dla "Faktów" TVN to wasz szczyt notowań czy szczyt spadków?
SŁAWOMIR NOWAK*: Tak jak zawsze z chłodnym okiem podchodzę do sondaży dobrych czy bardzo dobrych, podobnie do tego. Oczywiście z dużą pokorą trzeba podchodzić do decyzji opinii
publicznej, decyzji wyborców. Choć to jeszcze nie decyzja, tylko sondaż.
To dobry czy zły wynik?
Oczywiście zły, to jest poza dyskusją. To jest sygnał ostrzegawczy, ale nie można ulegać nagle emocjom czy histerii. Nic złego się jeszcze nie wydarzyło. Musimy opinii publicznej
wytłumaczyć wszystkie aspekty ostatnich decyzji. Mam nadzieję, że uda się to zrobić i odbudujemy zaufanie.
A co jest bardziej niepokojące dla pana: spadek notowań PO, czy to, że dystans między wami a PiS jest najmniejszy od czasu wyborów w 2007 roku?
Bez przesady. Bez wątpienia PiS jest najpoważniejszą partią opozycyjną i ten sondaż pokazuje, że w dalszym ciągu to istotny gracz na scenie politycznej, a także istotne zagrożenie dla
Platformy. To nie jest tak, że Platforma zdobyła monopol na bycie pierwszą w sondażach. I opinia publiczna, także zwolennicy PO, muszą to wiedzieć. Wcale nie jest tak, że zagrożenie
dojściem chaosu, czyli PiS do władzy minęło.
Taka będzie wasza strategia na odbudowę poparcia? Przypominanie, że rządy PiS mogą wrócić?
Nie, bezalternatywność nie jest żadnym pomysłem politycznym. My jesteśmy formacją, która poświęciła się rządzeniu od dwóch lat i, jak uważam, z powodzeniem. Musimy skuteczniej docierać
do opinii publicznej z własnym przekazem. Musimy wrócić do komunikowania się z nią bez pośrednictwa mediów, do kontaktów z ludźmi. Krótko mówiąc - chodzi nie o zajmowanie się sobą, a
sprawami publicznymi.
A to zajmowanie się sobą zdecydowało o spadku notowań?
Nie, mamy do czynienia z efektem synergii negatywnych wydarzeń. Błąd w NFZ w sprawie chemioterapii, zamieszanie w komisji śledczej i parę innych pomniejszych rzeczy sprawia, że media
koncentrują się na wyłapywaniu naszych potknięć czy błędów. I wtedy one stają się bardziej widoczne, a nie zwraca się uwagi na pozytywne elementy: wygrywanie w walce z kryzysem, postęp w
przygotowaniach do Euro 2012 czy budowie dróg i autostrad, czy nawet ośmiokrotny wzrost nakładów na chemioterapię podczas naszych rządów w porównaniu z czasami PiS.
Pan mówi, że media punktują błędy. To ich zadanie. Może PO była do tego nieprzyzwyczajona? Jeden z ludowców mówi, że macie syndrom świeżego kierowcy, który jak dostanie prawo jazdy
przez chwilę jeździ ostrożnie, a potem od razu wyobraża sobie, że jest Robertem Kubicą.
Nie zgadzam się. Wydaje nam się, że po dwóch latach rządzenia nie uderza nam do głowy woda sodowa i nie popadamy w brawurę. Jesteśmy w trakcie rozpoczynania dyskusji konstytucyjnej czy tak
poważnych zmian, jak Plan konsolidacji i rozwoju finansów publicznych.
Czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!