Ochroniarz Gudzowatego: Specsłużby wpływały na "Wyborczą"
Służby specjalne inspirowały Adama Michnika do zamieszczania w "Gazecie Wyborczej" tekstów niekorzystnych dla Gudzowatego - twierdzi Marcin Kossek, szef ochrony biznesmena. Według niego, redaktor "GW" potwierdza to na nagraniu rozmowy z Gudzowatym. Innym niż to, które w październiku wyciekło do mediów.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kossek ujawnił w radiowych "Sygnałach Dnia", że jest jeszcze jedna taśma z nagraną rozmową Aleksandra Gudzowatego i Adama Michnika. A to, co prezentowane było w mediach, jest tylko niewielką częścią całości.
Wszystkie spotkania odbywały się z inicjatywy redaktora "Wyborczej" - mówił szef ochrony biznesmena. Podczas jednej z rozmów - jak powiedział Kossek - Michnik przyznał, że specsłużby inspirowały go do zamieszczania w dzienniku niekorzystnych i nieprawdziwych artykułów na temat Gudzowatego.
Kossek zaznaczył, że wszystkie taśmy są w prokuraturze. Dodał, że w związku ze sprawą redaktor naczelny "Wyborczej" stawił się w prokuraturze, ale - jak twierdzi szef ochrony Gudzowatego - odmówił składania zeznań ze względu na grożącą mu odpowiedzialność karną.
W październiku ubiegłego roku ujawniono zapis fragmentu rozmowy Gudzowatego z Michnikiem. Naczelny "Wyborczej" przyznał w niej, że jeden z dziennikarzy piszący o biznesmenie mógł dostawać informacje od służb specjalnych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!