UOP chciał wrobić żonę Papały w morderstwo męża
Były naciski, by sprawdzać tylko tę hipotezę - szef MSWiA Janusz Kaczmarek potwierdził w RMF, że UOP upierał się, by o zlecenie morderstwa Papały oskarżyć żonę generała. Opowiadał, jak Ryszard Bieszyński, który w Urzędzie prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa szefa policji, przekonywał wszystkich do takiej wersji.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Adam Rapacki, twórca Centralnego Biura Śledczego i były wiceszef policji, twierdzi, że Bieszyński stale nachodził go i przedstawiał "wersję rodzinną" jako najbardziej
prawdopodobną. "Powiedziałem mu: <Nie masz dowodów, przedstaw je, to będziemy gadać>" - wspomina Rapacki w "Super Expressie".
Według tej teorii zabójcą miał być zawodowy żołnierz, krewny Marka Papały. Do zabójstwa miała go namówić żona generała - Małgorzata. Teoria UOP mówiła, że chcieli go zabić, bo był
wysoko ubezpieczony, a poza tym były szef policji miał kłopoty małżeńskie. Przesłuchiwany żołnierz niczego istotnego jednak nie powiedział.
Do UOP wezwano więc wdowę po generale. "Położyli przede mną kartkę papieru, obok długopis, i zaczęli sugerować, abym przyznała się do zbrodni" - opowiada Małgorzata
Papała.
Szczególnie przywiązany do tej wersji był Ryszard Bieszyński. Jedyny świadek wezwany przez obrońców Edwarda Mazura, którego ekstradycji domaga się Polska. Bo prokuratura jest pewna, że to
właśnie biznesmen zlecił to zabójstwo. Być może był wykonawcą woli wysoko postawionych osób.
Przed sądem w USA Bieszyński podważał dowody zebrane przez polską prokuraturę i powiedział, że Mazur jest - jego zdaniem - niewinny.
Proces ekstradycyjny biznesmena już się zakończył. Nie wiadomo jednak, kiedy sędzia w Chicago wyda werdykt.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!