Te ugodowo brzmiące słowa padły z ust szefa klubu PiS, Mariusza Błaszczaka. "Zwracamy jedynie uwagę, że są zapewne jeszcze dowody w tej sprawie, do których można dotrzeć powołując międzynarodową komisję, prosząc o wsparcie NATO i Unię Europejską" – mówił Błaszczak w "Gościu Newsweeka".

W innych sprawach nie był on tak spolegliwy. "Mamy do czynienia z prezydencją rządu, a nie Polski" – stwierdził, komentując początek polskiej prezydencji w UE. "Nikt z nami nie konsultował priorytetów prezydencji, a nasze dobre propozycje były odrzucane. Gdy zaproponowaliśmy hasło ‘Solidarna Europa’, widać było na twarzy Tuska i Sikorskiego zakłopotanie, bo hasło było dobre. Później usłyszeliśmy argument, że się źle tłumaczy na angielski" – dodał.

Szef klubu PiS jest też zmartwiony losem dziennika "Rzeczpospolita", po tym jak okazało się, że większość udziałów "Rz" przejmie Grzegorz Hajdarowicz (właściciel "Przekroju" i "Sukcesu"). "Nie ma wątpliwości, że na rynku medialnym mamy przegięcie: dominują media lewicowo liberalne, wspierające rząd. Rzeczpospolita jest konserwatywna. Jeśli patrzę na ‘Przekrój’, to obawiam się, że nowy właściciel może dokonać zmian w ‘Rzeczpospolitej’" – podkreśla Błaszczak.