Minister pracy przypomniał, że na przyszły rok jest zaplanowany przegląd reformy emerytalnej.

- W PSL uznaliśmy, że warto wyjść do przodu, przyspieszyć ten czas - podkreślił. Dodał, że złożony w Sejmie projekt dotyczy ubezpieczonych w ZUS i KRUS.

Według ministra pracy propozycja PSL jest początkiem dyskusji o tym, czy nie znieść wieku emerytalnego i nie ustanowić 40 lat stażu pracy, a obowiązujące obecnie 67 lat jako wiek emerytalny pozostawić jako prawo do minimalnej emerytury.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że PSL nie mówi - jak PiS - o powrocie do stanu sprzed reformy emerytalnej, lecz o zwiększonej możliwości wyboru.

Pytany o poparcie koalicjanta odparł, że klub Platformy Obywatelskiej "jako poważna partia" na pewno się pochyli nad projektem i zastanowi.

Podobne rozwiązanie zaproponował po pierwszej turze wyborów prezydent Bronisław Komorowski. Gdy okazało się, że przegrał z Andrzejem Dudą, prezydencka kancelaria wycofała projekt z konsultacji uzasadniając, że z uwagi na wynik wyborów, prezydent nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji do końca kadencji. Klub PSL zapowiedział "przejęcie" prezydenckiego projektu.

CZYTAJ TEŻ: Emerytury dla budżetu, nie ludzi. Ale przed wyborami chcą dać bonus >>>