Dziennik Gazeta Prawana logo

Listy do sędziów TK trafiają najpierw na biurko Mariusza Muszyńskiego. "To po prostu konstytucyjnie wykluczone"

23 lutego 2017, 06:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny/Shutterstock
Cała korespondencja kierowana do sędziów Trybunału Konstytucyjnego trafia najpierw na biurko Mariusza Muszyńskiego. Eksperci mocno ten pomysł krytykują

Jak udało nam się ustalić, to efekt polecenia, które sędzia Muszyński drogą e-mailową rozesłał do pracowników TK. Z relacji naszego informatora wynika, że Muszyński przyznał sobie kompetencje do decydowania o tym, które z listów przychodzących do sędziów TK mają status korespondencji prywatnej, a które są służbowe. - stwierdza nasz rozmówca.

O tym, że sędzia Muszyński został upoważniony przez prezes TK Julię Przyłębską do zastępowania jej w realizacji wszystkich uprawnień prezesa TK, pisaliśmy na początku stycznia. I już ten fakt wywołał konsternację wśród prawników, bo Muszyński nie jest nawet wiceprezesem TK. Teraz na jaw wychodzi zdumiewający sposób, w jaki sędzia Muszyński z tych uprawnień korzysta. Zdaniem ekspertów kontroli korespondencji nie da się bowiem pogodzić nie tylko ze standardami demokratycznego państwa prawa, ale także z podstawowymi zasadami dobrego wychowania.

- zapewnia Bohdan Zdziennicki, prezes TK w latach 2008–2010. - mówi.

Zaskoczenia nie kryje również dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.- podkreśla ekspert. I wskazuje na art. 49 konstytucji, który mówi o wolności i ochronie tajemnicy komunikowania się.- podkreśla Piotrowski.

Takie ograniczenie znajduje się np. w kodeksie karnym wykonawczym, który stanowi, że więzienna korespondencja skazanego podlega cenzurze i nadzorowi.- ironizuje Piotrowski.

Między innymi o tym problemie ośmiu sędziów chciało wczoraj rozmawiać z prezes TK Julią Przyłębską. Ta jednak nie zgodziła się na spotkanie. I stwierdziła, że kwestie, które ich nurtują, „stanowią zakres wyłącznej kompetencji prezesa TK”. A oprócz czytania cudzych listów sędziów niepokoi także m.in. sposób przydzielania spraw i zmiany składów orzekających. Jak pisaliśmy pod koniec stycznia, prezes Przyłębska tak poukładała część składów, by większość mieli w nich sędziowie wybrani przez PiS. Zapytaliśmy wczoraj, czy prezes TK odniesie się do zarzutów formułowanych przez sędziów. Czekamy na odpowiedź. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj