Niedawno minister zapowiedział, że uruchamiana jest procedura, której finałem będzie lista Ukraińców objętych takim zakazem. Oficjalnie nie chce jednak powiedzieć, kto na takiej liście jest lub znajdzie się w przyszłości. Według naszych informacji Polska nie będzie ujawniała stronie ukraińskiej nazwisk. Chce, aby każdy z listy sam przekonał się na granicy czy wjedzie do Polski czy nie.

- W tej chwili uruchamiamy procedury, które nie dopuszczą ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski. Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą – mówił niedawno minister na antenie TVP. Precyzował, że chodzi również o osoby, które są zaangażowane w sposób administracyjny w blokowanie ekshumacji i renowacji miejsc, w których znajdują się polskie groby. - Te osoby, które wykazują się i wykorzystują instrumenty administracyjne wobec Polski, będą również ponosiły konsekwencje – precyzował.

Na liście może się również znaleźć sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych Światosław Szeremeta, który latem tego roku wydał decyzję zakazującą ukraińskiej firmie prac ekshumacyjnych w Kostiuchnówce z przedstawicielami polskiego IPN (chodzi o poszukiwania legionistów polskich z lat 1915-1916).

Wielbiciel terminu "wojna polsko-ukraińska"

Szef ukraińskiego IPN Wołdymyr Wjatrowycz to przedstawiciel "jastrzębi" wśród historyków ukraińskich. Od lat zaangażowany jest w badania nad historią ukraińskiego ruchu narodowego. W tym w badania nad UPA. W swoich pracach konsekwentnie używa terminu "wojna polsko-ukraińska" (jego zdaniem doszło do uderzenia UPA na Armię Krajową a nie zbrodni ludobójstwa) i w kontekst tego terminu wpisuje rzeź wołyńską. Eksponuje również fałszywą symetrię pomiędzy eksterminacją ludności polskiej na Wołyniu i ofiarami ukraińskimi, które zginęły podczas działań obronnych polskiego ruchu oporu. Według jego wyliczeń na Wołyniu zginęło nie więcej niż 39 tys. Polaków. Polska strona twierdzi, że chodzi co najmniej dwa razy więcej ofiar. Wjatrowycz jest również współautorem ukraińskich ustaw dekomunizacyjnych, które penalizują "publiczne znieważanie bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku". Do grona bojowników Ukraińcy zaliczają między innymi UPA.

W środowym tekście na łamach Ukraińskiej Prawdy poświęconym wzrostowi napięcia w stosunkach polsko-ukraińskich na tle historii Wjatrowycz napisał, że zamiast dialogu w relacjach Warszaw-Kijów kluczową rolę odgrywa "kompleks starszego brata". Jego zdaniem cierpią na ten kompleks polskie władze.

Ukraina ma coraz gorsze stosunki z sąsiadami w regionie. W grudniu nie dojdzie do spotkania Komisji NATO-Ukraina na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. Przeciwne są Węgry. Coraz mniej cierpliwości do polityki Kijowa mają również Rumuni.