Kaczyński: Wypędzenia to wina Niemców
"W sprawie centrum wypędzonych Polska nie może szukać żadnych kompromisów. Wypędzenia w stu procentach były winą Niemców, którzy autentycznie i do końca popierali Hitlera" - mówi w rozmowie z "Wprost" Jarosław Kaczyński.
- Merkel chce kompromisu w sprawie wypędzonych
- Prezydent Niemiec: Wypędzeni to Polacy, w których domu mieszkałem
- Ziomkostwo Ślązaków krytykuje polski rząd
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na uwagę dziennikarzy, że niemieccy historycy z tą tezą by się nie zgodzili prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiada. "Tym bardziej trzeba głośno mówić, jaka była prawda. A prawda jest taka, że w Niemczech nie było ruchu oporu, lecz niemal pełna akceptacja działań Hitlera. Ich szlachetna skądinąd organizacja "Biała Róża", uznawana za główny przejaw niemieckiego sprzeciwu wobec nazizmu, zmieściłby się pewnie w moim gabinecie" - uważa były premier.
"Jeśli dziś pewnych rzeczy nie będziemy przypominać, za kilka lat wystawi się nam rachunki za amunicję zużytą w czasie tłumienia powstania warszawskiego" - dodaje.
Jarosław Kaczyński przyznaje też, że marketingowo jest gorszy niż jego rywal z PO Donald Tusk. I żartuje, że być może powinien się zapisać do szkoły polityków, którą ma założyć Kazimierz Marcinkiewicz.
"Może powinienem się nauczyć lepić bałwana i biegać po kinderbalach… Ale boje się, że ja się do tego po prostu nie nadaję. I żadna szkoła mi tutaj, niestety, nie pomoże" - dodaje szef PiS. W wywiadzie dla "Wprost" Jarosław Kaczyński ujawnia też, że w ramach noworocznego postanowienia chce schudnąć oraz mówi o swoich pomysłach na naprawę partii - informuje serwis wprost.pl.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!