"Nie lubię, jak ktoś krzyczy na prezydenta"
"Burzy się we mnie krew, gdy prezydent innego kraju podnosi głos na prezydenta mojego kraju" - tak Donald Tusk zareagował na mocne słowa prezydenta Francji, skierowane do Lecha Kaczyńskiego. W "Kropce nad i" premier podkreślił, że nie lubi, gdy ktoś krzyczy na głowę państwa - nawet jeśli sam jest z prezydentem Kaczyńskim w sporze.
- Słowa Sarkozy'ego dzielą polskich polityków
- Sarkozy atakuje Kaczyńskiego
- Paryż liczy na zmianę zdania prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Prezydent Kaczyński dał nam słowo i powinien go dotrzymać. Potrzebujemy Polski w UE, ale potrzebujemy też szacunku dla danego słowa" - mówił dziś ze złością Nicolas Sarkozy w Parlamencie Europejskim. I ponownie wezwał polskiego prezydenta do ratyfikacji traktatu lizbońskiego.
W TVN24 premier Donald Tusk skomentował, że niepokojąca jest niekonsekwencja Lecha Kaczyńskiego w sprawie traktatu, jednak Sarkozy nie ma racji mówiąc, że bez traktatu nie da się poszerzyć Unii Europejskiej. Szef rządu dodał też, że niepotrzebnie prezydent Kaczyński określił traktat jako bezprzedmiotowy, bo zostało to źle zrozumiane.
W rozmowie z Moniką Olejnik Donald Tusk zdradził też swoje sposoby na współpracę z Lechem Kaczyńskim. "Nauczyłem się, że z prezydentem warto postępować cierpliwie i delikatnie" - powiedział. Wyjawił, że współpraca z głową państwa "wymaga dużej odporności nerwowej", trzeba też "mieć grubą skórę" i "wierzyć w swoje siły".
Pytany o negocjacje z USA w sprawie tarczy antyrakietowej Donald Tusk podkreślił, że nie spodziewamy się irańskiego ataku na nasz kraj, jednak "chcemy uczestniczyć w globalnym systemie bezpieczeństwa, który będzie chronił także Polskę". Według premiera budowa u nas elementów amerykańskiej tarczy będzie sygnałem dla innych, że nasz sojusznik nas chroni.
"My nie targujemy się o kilka dolarów" - zapewnił premier. Dodał, że nie uważa, by obecność tarczy była - sama w sobie - dla Polaków jakimkolwiek atutem. Ale powiedział też, że Polska jest gotowa uczestniczyć w kosztach dodatkowych zabezpieczeń. "Nasze warunki są czytelne i jasne. Czy Amerykanie się na to zgodzą - zobaczymy" - stwierdził szef rządu w "Kropce nad i".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!