PiS poparło Buzka, a PO Kamińskiego nie
Jerzy Buzek został wybrany przewodniczącym Parlamentu Europejskiego znaczącą liczbą głosów. Poparli go także posłowie PiS, bo jest niepisaną zasadą, że Polacy w PE głosują na siebie. Tak jednak nie stało się, gdy głosowano ws. wyboru wiceprzewodniczących PE. Na Michała Kamińskiego miało głosować tylko sześcioro europosłów PO - pisze "Wprost".
- Buzek: Nie ma już starej i nowej Europy
- Buzek bardziej popularny od Tuska
- Michał Kamiński będzie musiał odejść
- Lewandowski: Na Buzku się nie skończy
- Trzymajmy kciuki za Buzka
- Buzek gra o pieniądze dla kopalni
- Bielan uspokaja: Kamiński trafił do elity
- "Ataki na Kamińskiego muszą się skończyć"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Michał Kamiński, który kandydował na to stanowisko z ramienia frakcji konserwatywnej, w której jest PiS, ostatecznie na pocieszenie dostał stanowisko przewodniczącego tej frakcji. Jak jednak dowiedział się "Wprost" nie będzie to pełna kadencja. Nie zgodzili się na to brytyjscy torysi. Kamiński będzie więc szefem frakcji tylko 2,5 roku.
To nie wszystko. Jak twierdzi "Wprost", na kandydaturę Kamińskiego na wiceszefa PE głosowało tylko sześcioro europosłów PO, a nie wszystkich 25 jak twierdzą oficjalnie. Według ustaleń "Wprost" stało się tak z dwóch powodów. Pierwszy jest prozaiczny - część polityków PO po prostu nie lubi Kamińskiego. Drugi jest bardziej poważny. PO liczy na rozłam w nowej frakcji konserwatywnej i powrót torysów do Europejskiej Partii Ludowej, do której należy PO.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!