Dziennik Gazeta Prawana logo

Berlińskie prostytutki skarżą się na wysokie podatki

12 października 2007, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prostytutki w Berlinie mają płacić zryczałtowany podatek w wysokości 30 euro dziennie. Urzędnicy z magistratu chcą w ten sposób zasilić świecącą pustkami kasę miejską. Przeciw tak wysokim opłatom sprzeciwiają się związki zawodowe zrzeszające niemieckie kobiety lekkich obyczajów.
Ucierpią na tym klienci, bo prostytutki przerzucą na nich dodatkowe koszty swojej działalności - dowodzą przedstawiciele niemieckiego związku zawodowego o nazwie ver.di. Twierdzą, że nie mają nic przeciwko ryczałtowi od nierządu, ale jest on po prostu za wysoki.

Urzędnicy jednak nie ustąpią. Berlin zadłużony jest już na ponad 60 miliardów euro i potrzebuje pieniędzy. Choćby i z dodatkowego opodatkowania najstarszego zawodu świata.

Dodatkowego, bo prostytucja w Niemczech jest legalna i opodatkowana jak każdy inny zawód. Berlin chce pójść śladami Kolonii, która zarobiła w 2006 roku prawie milion euro na zryczałtowanych opłatach od prostytutek.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj