Najniebezpieczniejsza kobieta Niemiec lat 70. wyszła wczoraj na wolność. Po 24 latach mury więzienia opuściła lewicowa terrorystka Brigitte Mohnhaupt. Miała tam spędzić resztę życia, ale sąd uznał, że już nie jest groźna.
Jej uwolnienie już wywołało falę protestów w całych Niemczech. Najgłośniej decyzję sądu krytykują rodziny ofiar zamachów, które organizowała. Oni są zdania, że Mohnhaupt powinna zostać w więzieniu i - przede wszystkim - przeprosić za swoje czyny. Nigdy bowiem tego nie zrobiła.
Mohnhaupt, jako członkini Frakcji Czerwonej Armii, w 1977 roku zabiła m.in. bankiera Jürgena Ponto, zaufanego kanclerza Helmuta Schmidta. Wykonała też egzekucję prokuratora federalnego Siegfrieda Bubacka. W sumie wzięła udział w dziewięciu morderstwach i wielu zamachach, w których łącznie zginęły 34 osoby.
Służby specjalne złapały ją w 1982 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|