Tornado zabiło dziesięć osób w Ameryce
Zniszczone domy, powyrywane drzewa z korzeniami, podtopione ulice - tak wygląda małe teksańskie miasteczko Eagle Pass (USA), przez które przetoczyło się tornado. Dziesięć osób nie żyje. Wielu rannych jest w krytycznym stanie.
- Burze i tornada spustoszyły południe USA
- 200 rannych po przejściu trzech tornad
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po amerykańskiej stronie granicy wiadomo o siedmiu ofiarach, służby meksykańskie donoszą o trzech zabitych. Do szpitali trafiło ponad 80 osób.
Nie wszyscy zdążyli się ukryć przed nadciągającym tornadem. Żywioł uderzył o świcie, gdy ludzie dopiero budzili się ze snu. W ciągu kilku chwil spokojne miasteczko pokryło się stosem gruzów, połamanych gałęzi i pozrywanych dachówek. Wiatr dął z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę.
Na ulice Eagle Pass wdarły się strumienie brudnej wody. Wlewały się do mieszkań, przesuwały zaparkowane samochody. Tysiące ludzi nie mają prądu i wody do picia.
Władze natychmiast poprosiły o pomoc Gwardię Narodową. Policjanci i gwardziści próbują zapanować nad chaosem w miasteczku. Wciąż nie wiadomo nic o losie około 800 osób. Ludzie ci mogli ukryć się w przydomowych schronach. Ratownicy spodziewają się, że część tych kryjówek może być przywalona gruzami albo nawet zatopiona.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!