Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjski Robin Hood wpadł we Włoszech

13 października 2007, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wybierał tylko odludne włoskie farmy. Zakradał się do domu, a potem ustawiał domowników pod ścianą i okradał. Ale Igor Vaclavic nie był zwykłym rabusiem. Zafascynowany Robin Hoodem, przebrany za ninję, terroryzował wieśniaków łukiem, a potem uciekał rowerem. Wreszcie wpadł.
Robin Hood, czy może raczej rosyjski ninja, był bezkarny przez kilka tygodni. Mieszkańcy północy Włoch opowiadali tylko o zamaskowanym rabusiu, który zrywał ich na równe nogi w środku nocy. Żądał pieniędzy i biżuterii.

Jak podaje BBC, jego ofiary były tak przestraszone, że ataki zgłaszały na policję dopiero kilka dni później. Wszystko dlatego, że rabuś wyglądał na wariata. A taki może zabić bez powodu. Złodziej był ubrany cały na czarno, nawet na głowie miał czarną chustę. Jakby tego było mało, groził wieśniakom... łukiem.

W końcu rabuś wpadł. W dość absurdalny zresztą sposób. Zakradł się do jednego z domów. Staruszek, który w nim mieszkał, zszedł po schodach zaintrygowany odgłosami. Postanowił jednak po drodze zabrać strzelbę. I kiedy był już na ostatnim schodku, potknął się, a strzelba wystrzeliła.

Rabuś się wystraszył i zaczął uciekać. Tym razem policja o wszystkim dowiedziała się od razu i ruszyła w pogoń. Złodziej wskoczył na swój rower, ale szybko się zorientował, że i tak nie ucieknie. Zeskoczył i ukrył się na polu wśród kukurydzy. Policji udało się go jednak złapać.

Okazało się, że to dawny rosyjski żołnierz - Igor Vaclavic. Przy sobie miał nawet trochę wojskowego sprzętu - w plecaku schował noktowizor. Zdumiałym policjantom rabuś-ninja powiedział, że zawsze chciał zostać Robin Hoodem.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj