Bieda jest tam porażająca, a najgorsze, że nie wiadomo, co z tym zrobić. Władze w Harare, stolicy Zimbabwe, nakazały urzędową obniżkę cen wszystkich produktów i usług o połowę. Ale już po tygodniu ceny podskoczyły o 300 proc. Ale o tym, że Zimbabwe umiera z głodu, świat nie ma prawa wiedzieć.
Media nie mają szans na zgodę na oficjalną wizytę w sklepach. Bo musiałyby pokazać puste półki i gigantyczne kolejki po racjonowaną żywność.
W materiale CNN wykorzystano nagrania wideo z przemyconych kaset, nagranych z narażeniem życia ukrytą kamerą. Przy inflacji wynoszącej 4700 procent bochenek chleba kosztuje 57 tys. zimdolarów, mniej niż 30 groszy. Przeciętnej rodziny na niego nie stać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|