Bułgarzy negatywnie o ropociągu Burgas-Aleksandrupolis
Forsowany przez Rosję projekt stoi pod znakiem zapytania. Bułgarskie Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Wodnych negatywnie zaopiniowało we wtorek wpływ na środowisko naturalne planowanego ropociągu z Burgas nad Morzem Czarnym do greckiego Aleksandrupolis nad Morzem Egejskim.
- "Rosja nie będzie nikomu niczego ułatwiać"
- Putin otacza Europę rurociągiem
- Przez Bułgarię Putin wkrada się do Unii
- Grecy chcieli nakarmić Putina zgniłym mięsem
- Unia od dziś większa o Rumunię i Bułgarię
- Wichury pustoszą Bułgarię
- Wiatr poniósł dane klientów banku
- Jak pani minister zagarnęła 5,5 mln euro
- Bruksela żąda zmian w umowie gazowej Rosja-Bułgaria
- 100 tysięcy łapówek miesięcznie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W stanowisku przekazanym mediom ministerstwo wskazuje, że proponowana przez inwestorów technologia transportowania ropy z tankowców do terminali na wybrzeżu jest niebezpieczna. Ewentualny wyciek ropy stwarzałby zagrożenie dla flory i fauny wodnej, co mogłoby mieć konsekwencje także dla przemysłu turystycznego.
Zaproponowane przez inwestora ropociągu środki bezpieczeństwa nie gwarantują zapobieżenia awarii - uważają eksperci resortu.
Inwestorem ropociągu jest spółka Trans-Balkan Pipeline, w której 51 proc. udziałów ma Rosja, a Bułgaria i Grecja - po 24 proc.
Według projektu rurociągiem Burgas-Aleksandrupolis o długości 280 km (155 km na terytorium Bułgarii) ma przepływać rocznie 35 mln ton ropy dostarczanej tankowcami z Noworosyjska w Rosji. Zakłada się możliwość późniejszego zwiększenia przepustowości do 50 mln ton. Koszt inwestycji, której celem jest ominięcie zatłoczonej cieśniny Bosfor w Turcji, szacuje się na 900 mln dolarów (709 mln euro).
W Bułgarii trasa przebiega przez regiony objęte unijnym programem Natura 2000. Według ekologów i mieszkańców wybrzeża czarnomorskiego korzyści dla kraju z tej inwestycji - około 36 mln dolarów rocznie z tytułu opłat tranzytowych - nie rekompensują potencjalnych szkód ekologicznych.
Bułgaria nie może wycofać się z tego projektu bez ekspertyzy ekologicznej, ponieważ musiałaby zapłacić duże odszkodowania partnerom. Opublikowane we wtorek negatywne stanowisko resortu nie jest jednak ostateczne. Inwestor ma 30 dni na korektę projektu i udzielenie gwarancji ochrony środowiska.
Poprawiony projekt będzie ponownie zaopiniowany przez ministerstwo, a ostateczna decyzja zapadnie po konsultacjach z przedstawicielami lokalnych władz regionów, przez które ma przebiegać ropociąg.
Źródło: PAP






























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!