Skazany pod koniec marca na 3,5 roku pozbawienia wolności Lichawid trafił do karceru po raz piąty od czasu, gdy w maju zaczął odbywać wyrok w kolonii karnej w Nowopołocku.

Jak przekazała jego matka Alona Lichawid, władze więzienne uznały, że naruszył on cztery punkty regulaminu więziennego i wymierzyły mu karę 20 dni w karcerze. Adwokatka opozycjonisty przekazała, że jest on "bardzo chudy, blady, ma sine kręgi pod oczami, ale trzyma się mężnie". Dodała, że władze więzienne ograniczyły Lichawidowi kwotę, za jaką może robić zakupy w sklepie więziennym do 70 tys. rubli miesięcznie (ok. 39 złotych). Zazwyczają więźniowie mogą wydawać ponad 200 tys. rubli miesięcznie (ok.111 złotych).

Radio Swaboda zauważa, że Lichawid spędził w karcerze 35 dni, a więc przeszło połowę z ponad dwóch miesięcy od 7 maja, gdy trafił do kolonii karnej.

Sąd w Mińsku skazał go 29 marca na 3,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, uznając, że brał udział w masowych zamieszkach w stolicy w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia zeszłego roku. Był to jeden z surowszych wyroków wobec szeregowych uczestników demonstracji, jaki zapadł w serii procesów dotyczących powyborczych protestów. 20-letni w chwili wyroku Lichawid jest działaczem opozycyjnego Ruchu "O Wolność" kierowanego przez Alaksandra Milinkiewicza.