To odwołanie do napisu "Je suis Charlie", symbolu solidarności z ofiarami zamachu we francuskim tygodniku "Charlie Hebdo".

W Strasburgu minutą ciszy uczczono pamięć siedemnastu ofiar. - Ci ludzie zginęli, bo bronili tego, czego nie chcą fanatycy: satyry i wolności słowa - mówił szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

Jednym z elementów uczczenia pamięci zastrzelonych było także użycie przez eurodeputowanych czarnych tabliczek z napisem "Je suis Charlie" ("Jestem Charlie"). Wyłamał się tylko Janusz Korwin-Mikke. Na ekranie swojego komputera wyświetlił napisał: "Nie jestem Charlie. Jestem za karą śmierci". 

CZYTAJ TEŻ: Korwin Mikke jak Kononowicz. Oto recepta na uzdrowienie służby zdrowia >>>