Jeżeli Europa nie może poradzić sobie z małą Grecją, to co dopiero się stanie, gdy przyjdzie kolej na Hiszpanię czy Włochy - mówi w wywiadzie dla "Corriere della Sera" Aleksis Tsipras. Premier Grecji przekonuje, że bankructwo jego kraju zapoczątkowałoby cały łańcuch nieszczęść i na pewno oznaczało koniec wspólnej europejskiej waluty, czyli euro.

Na krótko przed środowymi rozmowami z Angelą Merkel i Francois Hollandem, Aleksis Tsipras zapowiada, że wraz z nimi szukać będzie alternatywnych rozwiązań dla propozycji, które jego zdaniem są nielogiczne i nie do przyjęcia. Jak propozycja obniżenia emerytur.Zależy mu także na tym, by położyć kres tej okropnej - jak ją określa - dyskusji na temat wyjścia Grecji ze strefy euro, która od lat już hamuje stabilizację ekonomiczną w Europie.

Celem jego rządu w tych rokowaniach - podkreśla grecki premier - jest nie tylko osiągnięcie porozumienia w sprawie zadłużenia Grecji, ale także ustalenie, jak będzie ona mogła powrócić na rynki i to szybciej niż można to sobie wyobrazić. Aleksis Tsipras jest przekonany, że polityka zaciskania pasa nie sprawdziła się i że najdrożej zapłaciła za to niepowodzenie właśnie Grecja.

ZOBACZ TAKŻE: Premier Grecji ostro odpowiada wierzycielom: Wasze propozycje są absurdalne>>>