Bush myślał, że poznał przyszłego papieża
Było o krok od kolejnej gafy. Gdy Benedykt XVI przedstawił w Białym Domu amerykańskiego kardynała Williama Levada, George W. Bush przez chwilę sądził, że ma do czynienia z... następcą papieża. Na szczęście zanim prezydent USA zdążył to skomentować w swoim stylu, sprawa się wyjaśniła.
- Bush wsparł Benedykta XVI w walce z cywilizacją śmierci
- Al-Kaida grozi Benedyktowi XVI
- Papież wstydzi się za księży pedofilów
- Zabrakło wejściówek na mszę papieską
- Papież spotkał się z amerykańskimi Żydami
- Znany reżyser wyśmieje prezydenta
- Zobacz ślub córki Busha
- Bush wziął lotnika na klatę
- Papież modlił się w Strefie Zero
- Następca papieża przyjechał do Polski
- McCain: Hiszpania? To w Ameryce Łacińskiej!
- Ostatnia podróż Busha
- Prałaci bledli, patrząc na Busha w Watykanie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kardynał Levada jest prefektem Kongregacji Wiary od czasu, gdy Joseph Ratzinger ustąpił z tego stanowiska i został głową Kościoła katolickiego.
"Panie prezydencie, przedstawiam Panu mego następcę" - powiedział Benedykt XVI, gdy kardynał Levada podszedł do George'a W. Busha. Słysząc to prezydent USA zrobił wielkie oczy, ale opanował zmieszanie i uścisnął dłoń hierarchy.
"Spostrzegłem, że prezydent zareagował zaskoczeniem, które trwało przez chwilę" - opowiadał z uśmiechem kardynał Levada na śniadaniu z przedstawicielami mediów i kultury w siedzibie tygodnika "Time". Na szczęście Bush szybko się zorientował, że ma do czynienia nie z następcą Benedykta XVI jako namiestnika Kościoła, a Josepha Ratzingera na stanowisku prefekta Kongregacji Wiary.
Całe też szczęście, że prezydent USA nie skomentował poznania "przyszłego papieża" w swoim słynnym humorystycznym teksańskim stylu. Do historii przeszły już jego liczne gafy językowe. Ostatnio na przykład w obecności Elżbiety II stwierdził, że królowa brytyjska ma ponad 300 lat.
W czasie ubiegłorocznego spotkania z Benedyktem XVI George W. Bush też się nie popisał. Siedząc w fotelu swobodnie zakładał nogę na nogę, a do papieża zwracał się "proszę pana", zamiast "Wasza Świątobliwość".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!