Obława na spiskowców objęła aż sześć tureckich prowincji oraz Ankarę i Stambuł. W zakrojonej na dużą skalę operacji zatrzymano 30 ludzi, w tym trzech emerytowanych generałów, dwóch wykładowców uniwersyteckich i dziennikarza, przeszukano też ich mieszkania i biura. Dołączą oni do grona 86 osób oskarżonych o próbę przewrotu. Proces siatki, znanej w Turcji jako Ergenekon, zaczął się już w październiku.

Rząd oskarża członków organizacji o planowanie zamachu stanu mającego na celu odsunięcie od władzy umiarkowanie islamistycznej rządzącej partii AKP, z prezydentem Abdullahem Gülem i premierem Recepem Tayyipem Erdoğanem na czele. Według tureckich władz organizacja planowała przeprowadzenie serii ataków, które miały zdestabilizować kraj i przygotować grunt pod wojskowy zamach stanu. Armia - jak wiele razy w przeszłości - miała być gwarantem zachowania republikańskiego, laickiego ustroju Turcji.

Wśród zatrzymanych są m.in. emerytowany generał Erdal Şenel, były szef Wydziału Operacji Specjalnych İbrahim Şahin, były szef Rady Szkolnictwa Wyższego Kemal Gürüz i znany opozycyjny pisarz i dziennikarz Yalçın Küçük. Jak powiedział prawnik Küçüka, Levent Gok, z mieszkania dziennikarza zabrano wszystkie książki, dokumenty i płyty CD.

"To zamach na demokrację w Turcji” - stwierdził prawnik.

Według opozycji rząd wykorzystuje sprawę Ergenekonu do rozprawy z ludźmi niepopierającymi obecnych władz. Jednym z aresztowanych jest Tuncer Kılınç, który był sekretarzem generalnym wojskowej Narodowej Rady Bezpieczeństwa czasie interwencji wojskowej przeciwko rządowi proislamskiej Partii Dobrobytu (RP) w 1997 r. W tej formacji zaczynali swoje kariery polityczne szefowie rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), prezydent Gül i premier Erdoğan.