Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Tak Polacy obnażają się w sieci

2009-12-27 | Ostatnia aktualizacja: 21:08 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na Naszej Klasie posypały się pytania: "znamy się?" Na jedną trzecią z nich nie odpowiedział, na drugą trzecią: "jeszcze nie, ale może teraz się poznamy", na trzecią: "z zajęć/imprezy". Z każdej grupy kilku internautów ochoczo wciskało przycisk "przyjmij zaproszenie".

Na Facebook'u było jeszcze łatwiej. Wprawdzie kilka osób zapytało, skąd się znają z Markiem, ale znacznie więcej bez zastanowienia przyjmowało go do swojego grona i nawet zaczynało pytać: "co tam u Ciebie? Gdzie jedziesz na sylwestra, bo ja do..... ". Pod koniec pierwszego tygodnia wirtualny Marek Bojar postanowił więc utrudnić zadanie i swoje zdjęcie wymienił na zdjęcie... Johna McClaina, czyli głównego bohatera serii filmów "Szklana pułapka" granego przez Bruce'a Willisa. Tempo przybywania nowych znajomych wcale jednak nie przyhamowało, a wirtualni przyjaciele zaczęli komplementować nowe zdjęcie Marka.

Zaproszenie dla cyberprzestępcy

Po dwóch tygodniach eksperymentu Marek zebrał 24 przyjaciół na Naszej Klasie i 35 na Facebooku. To oznacza, że niemal co trzeci zaproszony internauta dopuścił do prywatnych informacji o sobie zupełnie obcą osobę. Podzielili się swoimi: datami urodzin (30 osób), adresem mailowym (35 osób), numerem telefonu komórkowego (5 osób), numerem telefonu domowego (3 osoby), numerem Gadu Gadu lub Skype'a (5 osób), pełnym adresem domowym (2 osoby), adresem pracy (3 osoby), zdjęciami dzieci, mieszkań i samochodów (10 osób) a nawet zdjęciem siebie samego zażywającego narkotyki (2 osoby).

"To przerażający obraz ludzkiej bezmyślności" - ocenia Zbigniew Engiel specjalista od bezpiecznstwa sieciowego z firmy Mediarecovery zajmującej się się informatyką śledczą. "Ludzie zupełnie nie zdają sobie sprawy, że w taki sposób otwierają furtkę dla wirtualnych i realnych przestępców. Podając obcym adres mailowy aż proszą się o to, by zostać zawalonym spamem, pod który mogą być podczepione niebezpieczne wirusy. Podawanie swojej daty urodzenia, miejsca zamieszkania i zdjęcia to z kolei zaproszenie, by ktoś się pod nich podszył, choćby na infolinii banku i wydobył w ten sposób jeszcze więcej informacji" - tłumaczy Engiel.

czytaj dalej

Sylwia Czubkowska
Źródło: Dziennik.pl
« poprzednia123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «