Żebrak zarabia 10 tysięcy miesięcznie
Żebracy zarabiają krocie. "Fakt" udowodnił, że ludzie nagabujący kierowców na skrzyżowaniach mogą liczyć na dobre serce i otwarte portfele kierowców. Można w ten sposób uzbierać prawie 60 złotych na godzinę, czyli miesięcznie ponad 10 tysięcy złotych. Wystarczy wyciągnąć rękę.
- Koniec z żebraniem! Ale nie u nas
- Będą karać za żebranie
- Zobacz, ile zarobisz w Wielkiej Brytanii
- Centrum Londynu jest najbogatsze w całej Unii
- Ile zarabia cywil w wojsku?
- Tak załatwia się paszport bez kolejki
- Ambasador: Żebraków trzeba łapać już w Polsce
- Jak Polacy żebrzą w Europie
- Dobrze ubrany żebrak ma się lepiej
- Zmuszali do żebrania, wpadli w Warszawie
- Kto po prawie zarabia najwięcej?
- Wolałbym zabić człowieka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Skromny ubiór, wzbudzające litość spojrzenie i tabliczka z informacją, że człowiek jest biedny i ma dzieci. Do tego jeszcze ruchliwe skrzyżowanie w dużym mieście. Pan Andrzej, rencista, zgodził się wcielić dla "Faktu" w rolę żebraka. Efekt przerósł jego najśmielsze oczekiwania.
Pan Andrzej przygotował tabliczkę, na której wyjaśnia, że jest bezrobotnym ojcem trójki dzieci. Trochę niepewnie wychodzi na skrzyżowanie. Początkowo stara się nie narzucać kierowcom i... nic nie dostaje. Kierowcy, widząc żebraka, sięgają po telefony komórkowe lub gazety. Światła się zmieniają, przyjeżdżają nowe auta. Pan Andrzej więc coraz śmielej zagląda przez szyby. W końcu kierowca białej skody uchyla okno. Czyta tabliczkę i kiwa ze zrozumieniem głową. Pierwsze 5 złotych ląduje w kieszeni rencisty - pisze "Fakt".
Potem kierowcy okazują się jeszcze hojniejsi. "Od jednego całe 10 złotych dostałem" - mówi pan Andrzej.
Ale pieniądze to niejedyna pomoc, jaką oferują kierowcy. Na ulicy można też... znaleźć pracę. "Jeden mężczyzna wcisnął mi wizytówkę i zachęcał, żebym zadzwonił. Inni też oferowali pracę" - podkreśla statysta "Faktu".
W ciągu godziny na ulicy podstawiony żebrak zarobił 56 złotych i jedno euro. Gdyby spędzał w ten sposób po osiem godzin dziennie przez 22 dni w miesiącu, jego zarobki wyniosłyby prawie 10 500 złotych.
"Jestem w szoku" - mówi "Faktowi" zaskoczony pan Andrzej. "Chciałbym tyle zarabiać. Nigdy nie sądziłem, że można na tyle zebrać na zwykłym skrzyżowaniu" - dodaje.






















~Jimmy Hipps2011-10-28 11:27
W tym artykule brakuje tylko jednego zdania - "Zebrane na potrzeby programu pieniądze,przekazaliśmy fundacji Brata Alberta w mieście X". Takie zakończenie byłoby dobrą wizytówką dla FAKTU. Ale brak zdania utwierdza w przekonaniu,że FAKT pozostaje prasą dla prostaków i dogmatyków.
~mgr pompka2011-08-25 14:17
******* studia, idź na krzyżowanie!
~lubie placki2011-08-13 13:58
dajnie :) cieszy mnie to:)
~A2011-02-23 17:11
To jest zwykłe okradanie ludzi, żerowanie na ich dobrym sercu. To fakt- osoby pomagające powinny być asertywne, ale znajdą się naiwni, którym zrobi się żal człowieka i dadzą kilka złotych.Pół biedy, jeśli żebrak na prawdę potrzebuje pieniędzy.
Tylko Pan, który uczestniczył w jakże idiotycznym badaniu przeprowadzonym przez ,,Fakt''-wiadomo, że owa gazeta jest dla prostaków, w zasadzie wyłudził pieniądze. Wyłudzenie to przestępstwo i myślę, że ,,Fakt'' nie powinien się tym tak szczycić.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!