Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Nowy pomysł rządu na łupienie kierowców

2009-05-27 | Ostatnia aktualizacja: 00:54 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jeśli wydaje ci się, że w urzędach nie możesz już więcej płacić, to jesteś w błędzie. Rząd właśnie wymyślił, by podwyższyć opłaty za prawo jazdy, rejestrację aut i tablice. Jak to tłumaczy? Rosnącymi cenami druku. Tymczasem urzędy z niektórych dokumentów zostawiają sobie połowę opłaty.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prawo jazdy odebrane w wydziale komunikacji - podwyżka z 70 do 81 złotych. Rejestracja pojazdu: z 87 do 96 złotych, komplet tablic rejestracyjnych: z 80 do 88 złotych. Takie właśnie podwyżki znalazły się w nowelizacji rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury

Rząd twierdzi, że tylko odpowiada na prośby samorządów lokalnych. To one właśnie miały prosić o podwyżki. Argumentowały, że od dekady opłaty się nie zmieniły, a tymczasem wzrosły ceny druku.

"Ze względu na rosnące ceny druku w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych zwróciliśmy się do rządu, by przyjrzał się wysokości tych stawek" - przyznaje "Dziennikowi Zachodniemu" Janusz Waląg, sekretarz Urzędu Miasta Katowice.

Ale czy ten argument ma sens? Jak policzył "Dziennik Zachodni", do PWPW trafia tylko część sumy, którą zostawiamy w urzędzie. I tak na przykład, gdy w Rudzie Śląskiej płacimy za rejestrację pojazdu, to do Warszawy trafia tylko 44,5 złotego. Reszta, czyli 43 złote zostaje w kasie miasta. Podobnie postępują inne samorządy.

>>>Prawo jazdy za 1500 złotych?

Ale władze i tak upierają się, że podwyżka jest konieczna. "W ciągu ostatnich lat przy rejestracji pojazdów doszło tyle procedur, że znacznie wydłużył się czas realizacji tego zadania, a tym samym wzrosła ilość zatrudnionych do tego osób" - tłumaczy Marek Stańco, naczelnik Wydziału Komunikacji z Bielska-Białej.

Projekt jest teraz w fazie konsultacji społecznej. Polakom zdecydowanie się nie podoba. "Za kawałek blaszki trzeba zapłacić 80 złotych, a jeszcze ma być drożej? Może dla kogoś, kto kupuje jakiś luksusowy wóz jest to nieistotne, ale dla przeciętnego kierowcy 10 procent więcej to nie jest mało" - mówi "Dziennikowi Zachodniemu" taksówkarz z Rudy Śląskiej.

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «