Ruszył proces ws. zakażeń żółtaczką w stacji dializ
To przez byłego ordynatora i pielęgniarkę oddziałową 53 osoby, które przyjeżdżały do ostrowskiej stacji dializ na zabiegi, zaraziły się żółtaczką typu C - uważa prokuratura. Dziś dwoje byłych pracowników stacji zasiadło na ławie oskarżonych kaliskiego sądu. Grozi im osiem lat więzienia.
- Skarżą państwo, bo leki zaraziły ich żółtaczką
- Usłyszeli wyrok za zarażanie żółtaczką
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dowody, jakie przeciwko Stanisławowi T. i Renacie R. zgromadzili śledczy, mieszczą się w dziesięciu tomach. Na byłych pracownikach stacji dializ w Ostrowie Wielkopolskim ciążą zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa na 130 dializowanych pacjentów. 53 z nich zaraziło się groźną żółtaczką.
Prokuratura nie ma wątpliwości co do winy oskarżonych i wskazuje bezpośredni powód zakażeń - nie wymieniano umieszczonej w jonometrze rurki kapilarnej, w której zostawała krew innych chorych. W ten sposób zainfekowana krew dostawała się do organizmów innych pacjentów. Jednorazowe rurki nie są jakimś szczególnie skomplikowanym i cennym sprzętem - kosztują około jednego grosza za sztukę.
Oskarżonym dodatkowo postawiono zarzut posiadania amfetaminy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!