Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeden górnik zginął, czterech jest poparzonych

13 października 2007, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dwa wypadki w dwóch polskich kopalniach. W "Budryku" w Ornontowicach pod ziemią zginął górnik przygnieciony transportowanymi materiałami. W kopalni "Pokój" w Rudzie Śląskiej czterech pracowników poparzył metan.

Górnik, który zginął w Ornontowicach był na poziomie 900 metrów pod ziemią. Miał za zadanie przetransportować materiały górnicze. I właśnie one go przygniotły. To tragedia dla jego rodziny. 34-latek miał żonę i dwójkę dzieci.

Kilkanaście minut później w kopalni "Pokój" w Rudzie Śląskiej zapalił się metan, który poparzył czterech mężczyzn. Na szczęście tylko lekko. Górnicy z ranami rąk i nóg trafili już do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. W zagrożonym rejonie - na poziomie 790 metrów pod ziemią - było aż 21 pracowników.

Górnik, który zginął w kopalni "Budryk" to już czternasta ofiara śmiertelna w górnictwie w tym roku. Oba dzisiejsze wypadki bada już Okręgowy Urząd Górniczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj