Diler Seata w areszcie, bo wyłudził miliony
Sąd aresztował na trzy miesiące dilera Seata spod Krakowa, który mógł sprowadzić nielegalnie nawet 4,5 tysiące aut. Drugi z zatrzymanych dziś mężczyzn - główny księgowy ma policyjny dozór. Policja szacuje, że firma mogła wyłudzić wiele milionów złotych podatku. Dilerowi może trafić na osiem lat za kratki.
- Ustawiali stłuczki, wpadli w ręce CBŚ
- Wielki importer aut skazany za pranie brudnych pieniędzy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprytny diler, sprzedając auta z importu, już w Polsce zaniżał ich wartość w umowie. Dzięki niższej cenie płacił mniejsze podatki, niż powinien. Na razie nie policzono dokładnie, ile na tym zarobił, ale ostrożne szacunki policji mówią już o kilku milionach złotych. Diler mógł sfałszować dokumenty nawet 4,5 tys. samochodów. Na poczet niezapłaconych podatków zabezpieczono 123 samochody, które miały zostać sprzedane u tego dilera.
52-letni właściciel dostał zarzut fałszowania dokumentów i wyłudzenia podatku. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Niewykluczone, że za kraty trafią wkrótce również inne osoby, wśród nich pracownicy salonu. Na razie funkcjonariusze krakowskiego oddziału CBŚ i wywiadu skarbowego sprawdzają, kto jeszcze pomagał w tym wielkim przekręcie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!