O zabójstwo drawska prokuratura - jak poinformował w poniedziałek PAP jej szef Wojciech Sadowski - oskarżyła 21-letniego Damiana P. z Zamościa (Lubelskie). W skierowanym do Sądu Okręgowego w Koszalinie (Zachodniopomorskie) akcie oskarżenia napisano, że w chwili popełniania przestępstwa sprawca miał "znacznie ograniczoną zdolność rozpoznania czynu lub kierowania postępowaniem."

Jest to okoliczność łagodząca. Sąd może w takim przypadku nadzwyczajnie złagodzić karę, którą w przypadku zabójstwa jest nie mniej niż 8 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.

Ograniczoną poczytalność zabójcy orzekli biegli psychiatrzy, którzy obserwowali 21-latka. Prokuratura nie ujawnia wykrytej u oskarżonego jednostki chorobowej. Mówi jedynie, że do morderstwa doszło w wyniku "narastającego stanu psychicznego", który spowodował, że jedynym wyjściem z sytuacji było zabójstwo.

Ten stan psychiczny wywołało trwające niemal 6 lat oszustwo - zabity 29-latek w sms-ach i mms-ach wysyłanych do Damiana P. podawał się za kobietę; m.in. wysłał jako swoje zdjęcie niczego nieświadomej koleżanki siostry.

Damian P. przyznał się w śledztwie do zarzutu. Zaraz po zabójstwie sam zadzwonił na policję i opowiedział o tym, co zrobił. Od tego momentu P. przebywa w areszcie.

Do zabójstwa doszło wieczorem 24 lutego br. we wsi Mielenko Drawskie (Zachodniopomorskie). 29-latek zginął od trzech ciosów zadanych myśliwskim nożem. Przed ugodzeniem - jak ustaliła prokuratura - między sprawcą i ofiarą doszło do krótkiej rozmowy, podczas której Damian P. upewnił się, że faktycznie spotkał swoją sms-ową sympatię. Było to pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie obu mężczyzn twarzą w twarz.

Ze zgromadzonego przez śledczych materiału dowodowego wynika, że Damian P., jadąc do Mielenka Drawskiego, wiedział już, że od 6 lat nie koresponduje z dziewczyną, a podającym się za nią mężczyzną. 21-latek poświęcił dużo czasu na wykrycie oszustwa.

Motywy, jakimi kierował się zabity, podając się w elektronicznej korespondencji za kogoś innego, nie są znane. Wiadomo jedynie, że w taki sam sposób utrzymywał znajomość z innym mężczyzną.

Damian P. nie był dotychczas karany. W miejscu zamieszkania miał opinię osoby spokojnej i zamkniętej w sobie. Znajomość z Radosławem S. nawiązał w roku 2005, po tym jak odpowiedział on na zamieszczony przez Damiana anons w telegazecie, w którym napisał, że szuka dziewczyny do wymiany sms-ów i mms-ów.