Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces o Antykomora utajniony. "Nie narazić interesu Komorowskiego"

5 września 2012, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed wejściem do sądu przyznał, że się boi, choć zastrzegł, iż nie żałuje założenia strony. Twórca serwisu Antykomor.pl Robert Frycz jest sądzony w Piotrkowie Trybunalskim.

Robert Frycz oskarżony jest m.in. o znieważenie prezydenta, wcześniej marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego. Frycz (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) oskarżony jest również o fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi, oraz posługiwanie się cudzym dowodem osobistym. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Decyzją sądu proces został utajniony.

Przed wejściem do sali oskarżony przyznał, że czuje strach. Powiedział również, że . Pytany czy żałuje, że założył stronę, odpowiedział, że nie i jeszcze raz powtórzył, że miała ona jedynie charakter satyryczny i nie miała nikogo obrażać.

Zwrócił uwagę, że w internecie istnieje wiele stron, w jego przekonaniu jeszcze gorszych, obrażających znane osoby.

Przed rozpoczęciem rozprawy prokuratura wniosła o wyłączenie jej jawności, bo może dojść do naruszenia dobrych obyczajów i ważnego interesu prywatnego.

Według prokuratury, podczas procesu będą m.in. ujawniane zdjęcia, które naruszają godność głów państw. Fotografie te dołączył do akt sprawy obrońca oskarżonego. Zdaniem prokuratora Pawła Kowalskiego zdjęcia mogłyby narazić opinię publiczną na zgorszenie. Zwrócił również uwagę, że w czasie procesu powinien być chroniony interes prywatny pokrzywdzonego, czyli prezydenta Komorowskiego.

Tymczasem zdaniem obrony fotografie Angeli Merkel czy brytyjskiej królowej, które zostały dołączone do akt sprawy, to przykłady jeszcze większej krytyki ważnych osób w państwie. Jak powiedział mecenas Bartosz Kownacki, obrona chciała w ten sposób pokazać, jak w innych krajach krytykuje się rządzących i nikt nie ściga autorów tej krytyki.

Zdaniem obrony sprawa jest bulwersująca i opinia publiczna powinna móc ją ocenić. Zobaczyć m.in., co zdaniem prokuratury, znieważyło prezydenta.

Sędzia Grzegorz Krogulec przychylił się do wniosku prokuratora, uznając, że dołączone zdjęcia są m.in. wulgarne i niesmaczne.

Na stronie Antykomor.pl gromadzone były materiały o prezydencie Bronisławie Komorowskim, także m.in. gry polegające na strzelaniu do jego wizerunku i ośmieszające komentarze. W maju ub. roku do mieszkania autora strony weszli funkcjonariusze ABW i zabezpieczyli jego laptop oraz nośniki danych. Zleciła to prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie znieważenia głowy państwa.

Akcja ABW przeciw autorowi strony zdaniem wielu komentatorów była zamachem na wolność słowa.

Odnosząc się do sprawy prezydent Bronisław Komorowski mówił, że z akcją ABW nie miał nic wspólnego. Zaznaczył, że potrafi z dystansem i autoironią podchodzić do satyrycznych materiałów, również na swój temat, jednak - jak mówił wtedy - warto odróżnić żart od tego, co jest przejawem nienawiści bądź zwykłego chamstwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj