Czy po śmierci chorążego Remigiusza Musia prokuratura wojskowa będzie chronić pozostałych członków załogi Jaka-40? Rzecznik wojskowych śledczych tłumaczy portalowi dziennik.pl, jak wygląda sytuacja.
- tłumaczy portalowi dziennik.pl pułkownik Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Przyznaje jednak, że
Pułkownik Rzepa dodaje, że nie wie, czy kto inny, poza prokuraturą wojskową wystąpił o ochronę dla porucznika Artura Wosztyla. Nie chce też ujawnić, kto, oprócz chorążego Musia zeznał w śledztwie, że słyszał, jak Rosjanie nakazali załodze prezydenckiego Tupolewa zejść na wysokość 50 metrów - zasłania się tajemnicą śledztwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|