Maciej Lasek przypomniał, że teorie wybuchów w ostatnich miesiącach mocno ewoluowały.
- wymieniał Lasek,
Zdaniem szefa PKBWL eksperci zespołu Macierewicza nie są w stanie przesądzić, ile było wybuchów oraz jak wyglądała destrukcja samolotu. Maciej Lasek przypomniał, że pierwsza grupa z Polski była w Smoleńsku już 10 kwietnia, następna grupa ekspertów pojawiła się na miejscu katastrofy dzień później.
- dodał Lasek. Przypomniał on, że każdy wybuch zostawia ślady i można go znaleźć nie tylko badając wrak.
przekonywał Maciej Lasek. Posłużył się także wykonanym z powietrza zdjęciem fragmentów tupolewa.
Lasek stwierdził, że firma, która analizowała to zdjęcie oceniła, iż i jest to typowy rozrzut dla katastrofy lotniczej. W tym pasie znajdowała się .
Maciej Lasek stwierdził, że przeciw teorii wybuchów świadczą także zapisy z rejestratora głosów w kabinie.
- powiedział Lasek.
Szef PKBWL dodał, że w kabinie mierzone jest także ciśnienie różnicowe i gdyby nastąpił wybuch, to zostałoby to zarejestrowane.
- mówił Maciej Lasek.
Dodał, że żaden ze świadków, także część załogi Jaka-40, nie słyszała wybuchów. Miał być jedynie wzrost obrotów silnika tupolewa, a potem cisza.
- stwierdził Lasek.
Ponadto członkowie zespołu skrytykowali też teorię, że samolot znajdował się na bezpiecznej wysokości. - przekonywali eksperci.
Maciej Lasek odpowiedział też na pytanie o możliwą konfrontacja ustaleń zawartych w raporcie komisji Millera oraz badaniach parlamentarnego zespołu, powołanego przez posłów PiS. " - mówił szef rządowego zespołu.
Dodał, że trwają ustalenia, jak mogłoby wyglądać spotkanie, na którym mogłoby dojść do dyskusji w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Według Laska, najlepszym pomysłem byłoby zorganizowanie konferencji prasowej.