Jak ustaliła IAR, polskie służby podejrzewają rosyjskiego dziennikarza o związki z wywiadem. Dziś potwierdziły się nasze informacje z piątku o tym, że to Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wnioskowała do MSZ o nie przedłużenie akredytacji Leonidowi Swiridowowi. To, że dziennikarz RIA Nowosti został pozbawiony akredytacji polskiego MSZ na wniosek ABW, potwierdził na antenie radiowej Jedynki Grzegorz Schetyna. Szef dyplomacji nie chciał mówić o szczegółach tej sprawy. Był wniosek ABW. Tyle i aż tyle - skomentował krótko Grzegorz Schetyna.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odmawia jakichkolwiek informacji w sprawie Swiridowa. Nieoficjalnie funkcjonariusz jednej ze służb przyznał, że sytuacja jest poważna. W kręgu zainteresowań rosyjskiego dziennikarza były osoby ze świata polityki, ale także ludzie mediów.

Zdaniem naszego informatora Leonid Swiridow zajmował się "białym wywiadem". Służby mają na jego temat dużo materiałów, stąd wniosek o nie przedłużanie mu akredytacji w Polsce. Teraz należy spodziewać się odpowiedzi Moskwy. I ona będzie - uważa były premier, Jerzy Buzek. Polityk w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową powiedział, że to jest naturalna reakcja. Oni czują się winni i będą chcieli pokazać, że my też mamy swoje winy i tak zawsze jest, kiedy wykryjemy szpiegów - powiedział były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Bez akredytacji rosyjski dziennikarz nie będzie mógł wykonywać zawodu na terenie Polski. Nie wiadomo, czy wyjedzie z Warszawy, gdzie dotąd mieszkał i pracował.

ZOBACZ TAKŻE: Leonid Swiridow: Służby specjalne oferowały mi pracę, ale nie rosyjskie>>>