Dziennik Gazeta Prawana logo

Swiridow będzie się odwoływał. "Nie dam się zabić gazetą. Polakom gratuluję nowego rządu"

19 listopada 2015, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Leonid Swiridow
Leonid Swiridow/PAP/EPA
Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców utrzymał decyzję wojewody mazowieckiego, nakazującą rosyjskiemu dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi opuścić Polskę. On sam w rozmowie z dziennik.pl zapowiada odwołanie. W razie niepowodzenia planuje zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Dyrektor Urzędu do Spraw Cudzoziemców utrzymał decyzję, którą wojewoda mazowiecki wydał w kwietniu tego roku. Zdecydował on wówczas o cofnięciu Leonidowi Swiridowowi zezwolenia na pobyt jako rezydent w Polsce. Swiridow jest nieetatowym korespondentem agencji MAI Rossija.

O jego wydalenie z Polski rok temu wnioskowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według nieoficjalnych doniesień Swiridow był podejrzewany o działalność szpiegowską. Dziennikarz temu jednak zaprzecza. W rozmowie z dziennik.pl podkreśla, że wszystkie dokumenty w jego sprawie pochodzące z ABW są utajnione, również dla niego. On sam więc również nie wie, czego dotyczą zarzuty. - - przekonuje.

- - deklaruje, wskazując, że to właśnie ten dziennik przoduje w liczbie publikacji na jego temat. I zapowiada, że w razie porażki przed polskim wymiarem sprawiedliwości, zwróci się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu

Swiridow podkreśla również, że w Polsce mieszka i legalnie pracuje od 2003 roku. Zapewnia, że wbrew niektórym doniesieniom nigdy nie był ani wydalony, ani deportowany z Czech.

Rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców Ewa Piechota w rozmowie z Polską Agencją Prasową, powiedziała, że decyzja zapadła już miesiąc temu. A sam Swiridow zwraca uwagę na fakt, że stało się to dzień przed wyborami parlamentarnymi. Pytany, czy w związku ze zmianą władzy w Polsce spodziewa się jakichś zmian w podejściu do jego sprawy, odmówił komentarza. -- mówi jedynie.

Gdyby Leonid Swiridow nie złożył odwołania i decyzja szefa UdSC się uprawomocniła, dziennikarz miałby 30 dni na opuszczenie kraju. Gdyby tego nie zrobił, zostanie wydalony siłą przez Straż Graniczną. Jego adwokat, Jarosław Chełstowski już zapowiedział, że zaskarży decyzję do sądu. - - deklaruje sam zainteresowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj