Film "Historia Roja" Jerzego Zalewskiego trafił do kin w marcu. Według wstępnych szacunków, przez pół roku obejrzało go nieco ponad 300 tysięcy osób. Ten wynik nie powala na kolana. Jednak widownia filmu Zalewskiego może być teraz nieco większa. Od połowy listopada "Historia Roja" jest raz w tygodniu wyświetlana w sali kinowej Wojskowej Akademii Technicznej. Ostatnią projekcję zaplanowano na 12 grudnia.

Co ciekawe, film musi zobaczyć każdy z pracowników i żołnierzy na uczelni. - Film ma obejrzeć 100 procent stanu osobowego. W związku z powyższym proszę o wyznaczenie w każdym ze wskazanych terminów po 20 procent żołnierzy i pracowników podległych jednostek organizacyjnych, celem umożliwienia udziału w projekcji filmu – tak "reklamował" w mailach swoim podwładnym film płk Artur Król, p.o. prorektora ds. wojskowych WAT-u. Dziekan jednego z wydziałów zażyczył sobie nawet "sporządzenia imiennych list uczestnictwa w projekcji filmu".

Nie wiadomo, czy osoby które nie chciały w pracy oglądać filmu o żołnierzach wyklętych, spotkały konsekwencje służbowe. Oficjalnie uczelnia nie potwierdza informacji o obowiązkowych seansach "Historii Roja". – Pokazy były dla osób, które chciały obejrzeć film. Ja na przykład nie miałam żadnego obowiązku oglądania tego filmu. Jeżeli ktoś miał ochotę na niego iść, to mógł pójść. Nie dostałam polecenia, że jest to obowiązkowe – przekonuje Grażyna Palczak, rzeczniczka Wojskowej Akademii Technicznej. Jak dodaje, grupowe oglądanie filmu nie jest inicjatywą uczelni.

"Spotkanie z historią"

Pomysł wspólnego oglądania "Historii Roja" pochodzi niemal wprost od samego Ministra Obrony Narodowej. W marcu resort Macierewicza ogłosił konkurs o nazwie "Spotkanie z historią – jak walczyli Żołnierze Niezłomni". Cel? Przywracanie pamięci o Żołnierzach Niezłomnych oraz historii powstania antykomunistycznego po II wojnie światowej wśród żołnierzy służby czynnej oraz pracowników resortu obrony narodowej – informuje MON.

Konkurs wygrała fundacja patriotyczna Serenissma, która do tej pory zajmowała się głównie walką o budowę pomnika Bitwy Warszawskiej 1920 roku w stolicy. Otrzymała też od MON-u solidne dofinansowanie z tego tytułu: 348 580 złotych. – Fundacja realizuje zadanie publiczne w formie powierzenia na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Jednym z elementów zadania publicznego jest wyświetlanie filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać" na zamkniętych niebiletowanych pokazach dla żołnierzy w służbie czynnej i pracowników resortu obrony narodowej oraz na potrzeby Sił Zbrojnych RR – usłyszeliśmy w resorcie.

O przywracanie pamięci żołnierzy wyklętych Serenissma zadba nie tylko poprzez wspólne oglądanie filmu. – Ponadto, w 17 wytypowanych uczelniach i szkołach wojskowych oraz centrach i ośrodkach szkolenia Fundacja przeprowadzi z udziałem historyków i kombatantów „Spotkania z historią” dotyczące powstania antykomunistycznego po II wojnie światowej. Adresatami spotkań będą żołnierze służby czynnej i pracownicy wojska – wyjaśnia Ministerstwo Obrony Narodowej.

Resort nie informuje, czy spotkania z historykami będą obowiązkowe. Wypiera się też odpowiedzialności za obligatoryjność pokazów "Historii Roja" na WAT. – MON nie wydało polecenia nakazującego każdemu żołnierzowi w Polsce obejrzenie filmu – ucina resort obrony.

Sprawę konkursu opisał również portal Oko.press.