Szef MON wziął udział w uroczystościach upamiętniających 70. rocznicę śmierci generała brygady Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca". Zwrócił uwagę, że podczas tych uroczystości przywracana jest pamięć tego, który został zamordowany 70 lat temu. Przypomniał, że Sojczyński był wówczas kapitanem, dziś - dzięki decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2010 r. - generałem.
- powiedział minister.
Jak mówił, . Według niego to ze śmierci takich osób jak gen. Sojczyński wyrosła siła, która.
Dodał, że te wartości to patriotyzm, niepodległość, a także sprawiedliwość społeczna, wobec tych dziesiątków milionów ludzi, którzy byli spychani na margines, - mówił.
Szef MON zwrócił uwagę, że gdy na polskiej ziemi wojska amerykańskie, gdy witani są sojusznicy z NATO, może lepiej uda się zrozumieć tych, którzy takiej pomocy oczekiwali, ale jej nie doczekali. - powiedział Macierewicz.
Minister jest przekonany, że Polacy to wszystko zawdzięczają Żołnierzom Niezłomnym, tym, którzy nigdy nie złożyli broni. Jak mówił, ich wartości najlepiej zrealizujemy wychowując młode pokolenie w tradycji Niezłomnych, w pracy na rzecz ojczyzny, nazywając ich imionami polskie oddziały wojskowe.
Sobotnie uroczystości rozpoczęła msza święta w Kościele Ojców Franciszkanów. W homilii gwardian klasztoru Zdzisław Tamioła zwrócił uwagę, że gen. Sojczyński i jego żołnierze Konspiracyjnego Wojska Polskiego ponieśli najwyższą cenę za swoje przekonania i prawdę, oddali swoje życie po to, aby można było dziś budować życie na prawdzie i miłości. - mówił. W sobotnich uroczystościach udział wziął m.in. syn gen. Sojczyńskiego.
Stanisław Sojczyński "Warszyc" urodził się w 1910 r. w Rzejowicach w pow. radomszczańskim. Przed wojną pracował jako nauczyciel szkoły powszechnej. Brał udział w wojnie obronnej z 1939 r., a także w konspiracji w czasie okupacji. Po wojnie tworzył Konspiracyjne Wojsko Polskie, organizator podwójnego ataku na to samo miejsce - więzienie w Radomsku, po raz pierwszy w sierpniu 1943 r., gdy udało się uwolnić Polaków przetrzymywanych przez Niemców. Po wojnie w 1946 r. wyzwolił grupę osób aresztowanych i przetrzymywanych przez władze komunistyczne. Za swoją działalność zarówno Sojczyński, jak i jego żołnierze zapłacili najwyższą karę - zostali schwytany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i skazani. W 1947 r. Sojczyński został stracony wraz z pięcioma innymi członkami organizacji. Miejsce pochówku pozostaje nieznane.