Prokurator podkreślił, że śledztwo toczy się "w sprawie", nikomu dotąd nie przedstawiono zarzutów. O przedłużeniu śledztwa jako pierwszy poinformował "Presserwis".

Krakowska prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa ze względu na klauzulę niejawności. Prowadzi też drugie postępowanie - w sprawie wywierania za czasów PO-PSL nacisków na media.

W czerwcu 2016 r. koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński przekazał członkom sejmowej komisji ds. służb specjalnych listę 52 dziennikarzy, którzy - jak wówczas mówił - byli w zainteresowaniu operacyjnym ABW i CBA. Ujawnił przy tym, że chodziło m.in. o "rozpracowywanie na przełomie 2009-2010 r. redakcji dziennika "Rzeczpospolita", w związku z aferą hazardową i ujawnieniem materiałów".

- Uważam, że były to działania absolutnie nieuzasadnione, nie ograniczyły się tylko do dziennikarzy publikujących artykuły, a tak naprawdę do znacznej części redakcji dziennika - mówił wtedy.

Z kolei minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, także w czerwcu 2016 r., poinformował, że sprawę nacisków na media i inwigilacji dziennikarzy za czasów PO-PSL badać będzie krakowska prokuratura regionalna. Mówił, że w tej sprawie prowadzone będą dwa śledztwa.

Jak podkreślał, wśród okoliczności, które mają zostać wyjaśnione, są m.in. kwestie, "czy redaktor naczelny opiniotwórczego dziennika "Rzeczpospolita" stracił stanowisko, ponieważ w rozmowie z wydawcą tej gazety zażądał bądź wpływał na to minister Paweł Graś (ówczesny rzecznik rządu premiera Donalda Tuska - PAP)".

Część nazwisk dziennikarzy, którzy mieli być inwigilowani ujawnił tygodnik "Do Rzeczy". Wymienił m.in. Piotra Gabryela, Anitę Gargas, Cezarego Gmyza, Piotra Gursztyna, Jerzego Jachowicza, Igora Janke, Michała Karnowskiego, Patrycję Kotecką, Pawła Lisickiego, Michała Majewskiego, Bartosza Węglarczyka, Piotra Zarembę i Grażynę Zawadkę.