Żenili się z Polkami, by dostać obywatelstwo
Szajkę, która organizowała fikcyjne polsko-wietnamskie małżeństwa, rozbiła lubelska policja. Do aresztu trafiło trzech Wietnamczyków, którzy zajmowali się werbowaniem chętnych kobiet. Nie mieli z tym problemu. Wykorzystywali swoje znajomości, zamieszczali ogłoszenia. Nieważny był wiek ani uroda kandydatek. Liczyło się tylko obywatelstwo.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zarzuty usłyszały trzy ok. 25-letnie "żony", którym udowodniono, że wzięły ślub tylko po to, by umożliwić imigrantom zalegalizowanie pobytu w Polsce. Mieszane
małżeństwa okazywały się bardzo kruche i to właśnie wzbudziło podejrzenia prowadzących śledztwo.
"Trwały zwykle do momentu, gdy małżonek uzyskiwał kartę stałego pobytu w naszym kraju. Zajmowało to zwykle około dwóch lat. Potem kobieta wnosiła pozew o rozwód" -
wyjaśnia Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Północ, która bada sprawę.
Większość papierowych związków była zawierana w lubelskim urzędzie stanu cywilnego. Na fikcyjnym ślubie Polki mogły nieźle zarobić. Stawka zaczynała się od 3 tys. zł. Jedna z
podejrzanych przyznała, że otrzymywała dodatkowo co miesiąc kilkaset złotych kieszonkowego.
Na trop grupy wpadła straż graniczna. "To nie są łatwe sprawy do udowodnienia, bo przecież mieszane małżeństwa zawierane są także z wielkiego uczucia. Ale czasami wystarczy zwykła
kontrola, by było jasne, że chodziło tylko o papier" - przyznaje ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Podejrzanym grozi nawet pięć lat więzienia, a Wietnamczykom, którzy poślubili Polki, deportacja do ojczyzny.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!