Chorzy z Radomia obawiają się o życie
- Ewakuacja szpitala w Iławie
- Dziewięciolatek zgwałcony w szpitalu? Sprawa trafiła aż do rządu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pacjenci Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu o lekarzach
Ewa Kotowska, pacjentka oddziału ginekologicznego
Chodziły w szpitalu słuchy, że od środy nie będą już przyjmowani nowi pacjenci, ale widzę, że lekarze nie dotrzymali groźby, nawet dostawiali łóżka. Wydaje mi się, że lekarze tylko straszą odejściem z pracy, bo skoro przyjmują nowych chorych, to znaczy, że nie opuszczą szpitala. Przecież nie zostawią ludzi bez opieki. Ja mam termin porodu na grudzień, więc w poniedziałek nic mi nie grozi. Ale jestem zaniepokojona, bo nie wiem, co zrobię, jeśli do grudnia sytuacja się nie wyjaśni. Czekam jeszcze na wyniki badań, które dostanę w piątek i być może już wyjdę do domu. Uważam, że każdy ma prawo strajkować, walczyć o swoje, inaczej wszyscy wyjadą za granicę, a w kraju nie będzie komu leczyć. To nie wina lekarzy, że tak mało zarabiają. Mają moralne prawo dochodzić swego, bo to oni ratują ludzkie życie.
Andrzej Wrzesień, po operacji stawu biodrowego
Kiedy usłyszałem, że lekarze mogą 1 października po prostu nie przyjść do pracy, pomyślałem, że jest to niemożliwe. Moim zdaniem do żadnej ewakuacji nie dojdzie. Lekarze w tym szpitalu to bardzo odpowiedzialni ludzie. A że strajkują? Robią to w słusznej sprawie, bo pieniądze im się należą. Wykonują odpowiedzialny zawód. To wykształceni ludzie, którzy powinni godziwie zarabiać. W tym szpitalu opieka jest wspaniała. Leżę tu od 6 września, zoperowano mój staw biodrowy i wreszcie mogę normalnie chodzić. Dlaczego więc, skoro ja jestem zadowolony jako pacjent, lekarze nie mogliby być zadowoleni z zarobków za swoją pracę?
Teresa Solecka, leży na ortopedii, po operacji stawów palców stóp
Doskonale rozumiem tych ludzi. Jestem z oświaty, a oświata i służba zdrowia to najgorzej opłacane sektory gospodarki. I lekarze, i nauczyciele muszą się cały czas kształcić, na bieżąco poznawać najnowsze metody pracy. A kiedy lekarz ma znaleźć czas na naukę, skoro szuka zarobku w trzech miejscach na raz, pracuje non stop? Dlatego rozumiem desperację lekarzy i popieram ich protest. Praca w tym zawodzie powinna być doceniana, lekarze powinni mieć pensje równe poborom posłów, bo posłem może zostać nawet prosty człowiek, a w szpitalu musi pracować fachowiec z górnej półki, który przez wiele lat ciężką pracą zdobywał doświadczenie, bez przerwy uczy się nowych rzeczy. W naszym szpitalu są świetni fachowcy, mamy ich do dyspozycji 24 godziny na dobę, a przecież to też ludzie, powinni mieć życie rodzinne. Są dla nas świetni, mili, z uśmiechem odpowiadają na każde, nawet naiwne pytanie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!